* Blisko i tanio
Odsłony: 5242

zubered-spalona.jpgZUBEREC (SŁOWACJA)

Szukasz pomysłu na krótki narciarski wypad? W takim razie mamy dla Ciebie propozycję - jedź do słowackiego Zuberca u podnóża Zachodnich Tatr. Blisko, tanio, a warunki - bardzo dobre.






Miałam jechać w Alpy ćwiczyć ski-alpinizm. Nie wyszło - w przeddzień wyjazdu, w związku z zagrożeniem lawinowym, wyjazd odwołano. Wściekła chodziłam po pokoju, aż tu nagle olśnienie. -A może coś w zastępstwie? Telefon do męża, szybka konsultacja i natychmiastowa decyzja: -Jedziemy!

Trzy dni, jakie miał wolne Paweł, to mało by wyskoczyć do Austrii, no i jeszcze sprawa budżetu. Wygrała tania i bliska Słowacja. Bladym świtem koło godziny 5 rano ładowaliśmy się do samochodu, w południe przypinaliśmy narty na stoku w Zubercu.

Dwa obok siebie


zuberec-stoki w miescie.jpg Zuberec to niewielka Orawska miejscowość (ok. 1800 mieszkańców) położona w otoczeniu niewysokich wzgórz, z Tatrami Zachodnimi na horyzoncie. Większość zabudowy to całkiem nowe pensjonaty, ale nie brak też starych chałup z drewnianych beli łączonych na tzw. jaskółczy ogon i z dachami krytymi gontem.

W samym Zuberc są dwa ośrodki narciarskie - z lewej Milotin, po prawej Janovki (Janikowo), położone na dwóch sąsiednich stokach, na tyle blisko siebie, że z jednego można przejechać na drugi. W sumie teren narciarski rozpoczyna się od granicy wioski, na poziomie 760 metrów, a wyciągami można wjechać na 1100 m. Z góry mamy ładny widok na położony w dole Zuberec - kolorowe domy, wieżę kościoła w centrum, na dalszym planie Tatry.

zuberec-szaliki.jpg W przyszłości obydwa ośrodki ma obejmować jeden ski-pass, póki co trzeba dokonywać wyboru, w którym z nich jeździmy (stan z roku 2006). Różnica jest w sumie niewielka. Na dość łatwym stoku zwanym Milotin działają w sumie 4 talerzyki (tzw. Tatrapomy), na Janovkach - jeden mniej, za to są dwie trasy zjazdowe (niebieska i czerwona), nieco bardziej urozmaicone od tych u konkurencji. Jednak tak naprawdę na obu górkach fajnie się jeździ i co ważne dla rodzin z dziećmi - nie można się zgubić. Poza tym oba stoki mają oświetlenie, dzięki czemu na zmianę, na jednym albo na drugim, urządzane jest "nocne łyżowanie". Jeśli zechcemy odpocząć w cieple, przy dolnych stacjach wyciągów mamy barki, których właściciele to zagorzali piłkarscy kibice. Widać to po wystroju - koszulkach i szalikach klubowych, Przy tym na stoku Janikowa nad wejściem wisi szalik Arki-Gdynia, a przy ladzie - Legii Warszawa, ale jest też bardziej egzotyczny - brazylijski.

Słodka ciuciuredka


Następnego dnia mamy na narty już cały dzień, tak wiec jedziemy do oddalonego o 8 km od Zuberca centrum narciarskiego Rohacze. Nazywa się to miejsce Spaleną Doliną nieco mylnie, bo tak naprawdę to Dolina Salatyńska, a Spalena (po naszemu - Spalona) to następna. Tak czy owak są to już stoki Tatr Zachodnich, teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. W ramach przeprowadzonej na Słowacji kategoryzacji ośrodków narciarskich Rohacze dostały cztery gwiazdki (na pięć możliwych), plasując się na liście wszystkich, 51 sklasyfikowanych ośrodków na 10 miejscu.

Od razu nam się ośrodek podoba - nie ma problemów z parkowaniem (parking darmowy), skipass w stosunku do cen w Polsce - dużo tańszy (tzw. "denny listok" czyli karnet dzienny to w przeliczeniu na nasze ok. 48 zł), narciarzy obsługują cztery nowoczesne wyciągi (1 krzesło 4-osobowe, 2 szybkie talerzyki, 1 wyciąg dla dzieci i początkujących), a sam stok jest całkiem dobrze przygotowany i w dodatku jest na nim niemal pusto. Trudność zjazdu można sobie dopasować. Dla uczących się jest najniższa, łagodna polana. Ci którzy lubią poszaleć wjeżdżają krzesłami na górę, do poziomu 1460 m n.p.m., skąd mają 1800 metrowy zjazd oznaczony jako czerwony. Kto lubi rzeczywiście ekstremalne wyzwania, może odbić na czarną trasę z dość trudnymi muldami. Jeździ się w otoczeniu lasów - typowo tatrzańskie krajobrazy surowych, skalnych turni znajdują się wyżej, ponad wyciągami. Są jednak na stoku miejsca, z których ponoć widać ostre szczyty - "ponoć" bo za naszej bytności w Spalenej Dolinie pada psujący widoczność śnieg.

W ramach przerwy w zjazdach spotykam się z panem Stanisławem Urbanem, jednym z właścicieli ośrodka. W sumie jest ich pięciu, każdy ma po 20 proc. udziałów. Na dobry początek zostaję poczęstowana kieliszkiem z aromatyczną zawartością. -To ciuciuredka - lokalny specjał. W sklepach kupić tego nie można, to produkt wyłącznie domowej roboty, sprzedawany jednak w lokalnych barach - słyszę. Próbuję i... No cóż, smakuje! Nie mam problemu z rozpoznaniem - to nalewka z czarnych jagód. Pytam o procenty. -Nie dużo. Jakieś 35-38... - pada odpowiedź.

zuberec-miodowka.jpg Po takim wstępie od razu lepiej się rozmawia. Pytam kto głównie przyjeżdża tu na narty. -Biorąc pod uwagę cały sezon, ok. 60 proc. stanowią Polacy, 30 proc. Słowacy, 8 proc. Czesi, 2 proc. inne nacje - szacuje pan Urban. W tym roku w związku z wybudowaniem nowej drogi prowadzącej od przejścia granicznego w Chochołowie, wzrosła liczba Polaków, którzy wypoczywają w Zakopanem, ale zniechęceni tamtejszymi cenami i kolejkami do wyciągów, pokonują 50 km i przyjeżdżają do Zuberca.

Plany rozbudowy ośrodka utrudnia park narodowy - miejsca do wytyczenia nowych tras i postawienia nowych wyciągów nie brakuje, ale wiadomo - spokój okolicznych świstaków, kozic a i misiów także - przede wszystkim. Jak na razie skipass z Rohaczy daje też możliwość jeżdżenia w Zubercu na wyciągach ośrodka Milotin, ale w niedalekiej przyszłości na jeden skipass mają być trzy ośrodki, czyli dojdą jeszcze Janovki. Problemy ze śniegiem? Nie ma! To rejon słynący z tego, że wyciągi są tu uruchamiane zwykle szybciej niż gdziekolwiek indziej (w grudniu), a jeździć można zwykle do końca kwietnia. Na wszelki wypadek są armatki, ale duże znaczenie ma też i to, że to północne stoki, czyli słońce na nich nie operuje zbyt mocno.

A po nartach...


zuberec-koliba.jpg Długie wieczory po nartach wcale nie muszą być nudne. W miejscowym supermarkecie spotykamy naszych rodaków kupujących duży zapas "Wina Klasztornego", zapraszających nawet na wspólną imprezę, ostatecznie jednak wybieramy się do "Koliby Josu" - sympatycznej restauracji o typowo góralskim klimacie.  To świetne miejsce do wypróbowania specjałów lokalnej kuchni - tym razem rezygnujemy ze słynnego słowackiego vyprażanego syra (ser panierowany) na rzecz innej narodowej potrawy - bryndzowych haluszków (rodzaj kluseczek z bryndzą) i potrawy typu "szef kuchni poleca" jaką jest "pikantny płomień Josu", czyli pieczona wołowina z dodatkiem słoniny, leczo i ostrej papryki. W niektóre wieczory w kolibie gra zespół góralski.

Drugiego wieczora postanawiamy zrelaksować się w termalnych wodach. W Zubercu wprawdzie źródła są, ale basenów jeszcze nie wybudowano (są w planach), za to można wybrać się na tego typu obiekty w okolicy. Odległą o 45 km Tatralandię koło Liptowskiego Mikulasza już znamy, postanawiamy więc wpaść do bliższej (dystans orawice-baseny.jpg12 km), dużo mniej znanej Orawicy, gdzie działa Meander Park (w gronie udziałowców tej słowacko-polskiej inwestycji jest nasza słynna olimpijka, narciarka Małgorzata Tlałka). Kompleks basenów z atrakcjami typu gejzery, strumienie do hydromasaży, łóżka do kąpieli kropelkowych etc. wypełnia woda o temperaturze 38 stopni. Tak naprawdę wypływając ze źródeł na głębokości 1611 m ma ona 52-54 stopnie, ale że człowiek źle się czuje w zbyt wysokiej temperaturze, trzeba ją schładzać. Wszystko jest tu niezwykle nowoczesne - począwszy od bransoletki z czipem nie tylko otwierającym bramki wstępu czy szafkę na rzeczy, ale nawet informującym gdzie jest najbliższa wolna szafka. Największe wrażenie robi na mnie zaplecze techniczne - system filtrów do oczyszczania wody. -Na Słowacji dużo bardziej restrykcyjnie podchodzi się do spraw związanych z czystością na basenach - słyszę od Pawła Pyża, Polaka pełniącego funkcję menadżera.

Aż żal wracać...


Trzeciego dnia czeka nas powrót do domu, ale postanawiamy zobaczyć jeszcze znajdujące się 4 km od Zuberca Muzeum Wsi Orawskiej. Mający już 30 lat istnienia skansen bardzo nam się podoba - wśród 56 różnych obiektów ustawionych na brzegach potoku Studena jest m.in. drewniany, wiejski kościółek z XV wieku, zuberec-skansen.jpgzastawione starymi meblami chaty, zabytkowa olejarnia, ogromny magiel i wiele innych ciekawostek przypominających gospodarstwa naszych babć. Zimą jest tu pusto - poza nami spotykamy jeszcze tylko jedną parę turystów (też Polacy) i siedzącego pod okapem studni kota.

Skansen "ożywa" latem - są wówczas zwierzęta, przy domach uprawia się ogródki, można zobaczyć jak się wykonywało różne gospodarskie prace, usiąść w karczmie. W sezonie zimowym dobrze jest trafić na nocne zwiedzanie skansenu, kiedy to turyści chodzą po wiosce z lampionami, a po spacerze zasiadają w izbie, gdzie przy wlanej do glinianej czarek miodówce, wysłuchują opowieści z życia Orawiaków i bawią się przy góralskiej kapeli. Opowiadająca nam o tym z pasją dziewczyna tak naprawdę pochodzi z Bratysławy. Przyjechała do Zuberca, zakochała się, założyła rodzina i wcale nie tęskni za dużym miastem. Ceni są spokój tego miejsca, serdecznych ludzi... Właściwie to nam też nie chce się wracać do Warszawy...


Informacje praktyczne (z 2006 r.):


Dojazd: Jadąc od przejścia granicznego w Chyżnem - skręcamy w miejscowości Podbiel i po 12 km dojeżdżamy do Zuberca. Od Zakopanego mamy do Zuberca 50 km - przejście graniczne znajduje się w Chochołowie.

Informacja turystyczna w Zubercu: ul. Hlavna 289,tel 00421-43-5320 777. W Polsce informacje o Zubercu można otrzymać za pośrednictwem Słowackiego Centrum Informacji Turystycznej, tel. (022) 827 00 09.

Skipassy (10 SK=ok. 1 zł): Spalona Dolina+Zuberec Milotin (1 karnet na 2 miejsca) - 590 SK, 6 dniowy  2320 SK, 1-dniowy tylko Milotin albo tylko Janovyky- 450 SK.

Atrakcje: Muzeum Wsi Orawskiej - zimą czynne codziennie oprócz poniedziałków 8-15.30, latem dłużej. Meander Park w Orawicach - informacje na http://www.meanderpark.com
 
Noclegi: Hotel "Tatrawest" - pokoje w głównym budynku + 5 chatek, http://www.tatrawestsro.sk , tel. 00421-43 5395 210; pokój 2-os. to wydatek 840 SK, apartament 4 osob. 1900 SK, nocleg w chatkach 190 SK, wyżywienie dwa razy dziennie 260 SK. Penzion "Urban" (200 m od wyciągu Milotin)  - tel. 00421-43-5395 146, http://www.penzionurban.sk - nocleg z dwoma posiłkami dziennie - 600 SK, dla dzieci zniżki.

Internet: http://www.zuberec.sk , http://www.tatrainfo.sk

Back to top