Wielbłąd może pozazdrościć
Odsłony: 712

Trzy cechy dobrego plecaka transportowego? Jak dla mnie musi być: pojemny (jasne, w końcu określenie "transporty" zobowiązuje), mocny (dający możliwość noszenia ciężarów), no i wygodny.

Testowany produkt: Plecak trekingowy / transportowy
Firma: The North Face
Model: Griffin 75 oraz Fovero 85
Pojemność bazowa: 75 litrów, drugi - 85 litrów
Waga: ok 2,5 kg
Miejsce i czas testu: wyprawa na Manaslu, na Lhotse, 2-miesięczny wyjazd do Afryki, wypady w polskie góry
Cena: 800-1350 (dotyczy każdego z nich, cena w zależności od sklepu)

Plecak transportowy (tak się nazywa ten typ) z założenia musi być duży, bo chodzi o "wór" w który da się napakować naprawdę wiele. Ja takie plecaki mam dwa, obydwa firmy The North Face, jeden z pojemnością 85 litrów, drugi o 10 mniejszą (przy czym obydwa mają jeszcze sporo kieszeni do których też można wiele dołożyć i system troków oraz pętli, dzięki którym można coś dopiąć na zewnątrz). Oczywiście jeśli okaże się, że aż tyle rzeczy aby wypełnić główną komorę na maks, nie mamy, spokojnie da się każdy z tych plecaków odpowiednio skompresować, czyli po prostu  "zmniejszyć" ściągając boczne paski. W każdym razie o uniwersalności opisywanych modeli mogą świadczyć wyprawy, na których miałam okazje je sprawdzić - na przykład dwumiesięczny wyjazd do Afryki (Kamerun, Gabon, Kongo, Angola) czy też miesięczny autostop w Australii, kilkudniowe wędrówki po szlakach w Bieszczadach czy też wynoszenie ekwipunku docelowo do obozu 4 na Manaslu (7500 m). W każdym razie to co mogę o nich powiedzieć z ręką na sercu, to to, że jak na moje potrzeby sprawdziły się idealnie.

To że są mocne, to wiadomo - inaczej bym ich tak długo nie wykorzystywała, a zarazem jak na taką konstrukcję (tkanina + stelaż) w miarę lekkie - 2,5 kg wagi samego plecaka, to naprawdę dobry rezultat. Najbardziej zaimponowało mi jednak to, że są bardzo przemyślane. Choćby te liczne kieszenie. Przy tego typu plecakach, lubię jak jest ich dużo, a tu mam je nawet w pasie biodrowym, z boku (na picie), czy w klapie. Co do górnej klapy, to można ją w ogóle wypiąć - są sytuacje gdy jest to wskazane, bo np. liczy się każdy gram, albo kiedy chcemy zostawić jakiś depozyt i nie mamy w czym. W modelu 85 litrowym górna klapa (z kieszenią) może służyć w ogóle jako niezależny plecaczek, podczas gdy w modelu 75 litrowym odpiąć jako mały. niezależny plecak można dużą kieszeń z frontu plecaka - świetny patent gdy np. jesteśmy w jakimś mieście, plecak zostawiamy w hostelu, a chcemy iść coś tam zwiedzić. Oczywiście w obydwu modelach jest też kieszeń na camelbag i odpowiednia dziurka (ujście) na rurkę z której możemy ciągnąć płyn, są też specjalne uchwyty, i paski służące do przytroczenia np. kijków trekingowych, czekana lub karimaty, poza tym są też gwizdki - gdybyśmy chcieli zwrócić na siebie uwagę, np. wzywając pomocy, są nawet odblaskowe wstawki przydatne gdybyśmy wędrowali np. w nocy po szosie albo rzucili plecak w krzaki i szukali go potem przy świetle latarki.

Kolejny patent, który w tych plecakach cenię, to wygodny pomysł na dostęp do rzeczy. Nie tylko od góry, jak w klasycznych plecakach, gdy trzeba "nurkować" w czeluściach wora i wymacywać potrzebną rzecz, ale dzięki rozsuwanemu wzdłuż boku suwakowi mamy system taki jak przy torbach sportowych, dzięki czemu wyciągnięcie czegoś z samego dna, nie jest już żadnym problemem.

No i jeszcze to co w plecakach do noszenia ciężkiego ekwipunku szczególnie ważne, czyli  system nośny. Oba plecaki nawet wypakowane i ciężkie,  naprawdę dobrze się nosi. Pozwala na to konstrukcja wewnętrznego stelaża, no  ułatwiające dopasowanie pasy - nie tylko naramienne, ale też  biodrowy i piersiowy.

Wady plecaka? Podstawowa to... pojemność. Wiem, pisałam że to zaleta. Problem w tym że przy mniejszym plecaku, odpowiednio mniej rzeczy zabieramy (bo się nie zmieszczą). Mając większy plecak, zwiększamy ryzyko że weźmiemy rzeczy niepotrzebne, no bo "skoro jest  miejsce" :). Ja w każdym razie jeśli ktoś mnie zapyta, z jakim zwierzęciem jestem spokrewniona, poniekąd dzięki przywiązaniu do plecaków, nie mam wątpliwości: chyba z wielbłądem!

 

Back to top