CHORWACKIE SLAPY
Odsłony: 6841

JEZIORA PLITWICKIE, WODOSPADY KRKA (CHORWACJA)

Co poza wybrzeżem warto zobaczyć w Chorwacji? Na przykład „slapy”.  Tak  po chorwacku nazywa się wodospady.


Jeśli zapytamy Chorwatów, jakie pięć miejsc należy w ich kraju zobaczyć, możemy być pewni, że wymienią Jeziora Plitwickie. Ten prawdziwy cud natury powstał według legendy po wielkiej suszy, jaka nawiedziła okoliczne tereny. Zrozpaczonych wyschniętymi rzekami ludzi uratowała od zguby mieszkająca w górach Czarna Królowa. W odpowiedzi na błagalne modlitwy zesłała deszcz, który padał tak długo i tak intensywnie, aż utworzyły się jeziora zwane teraz Plitwickimi.

plitwice1.jpgGeolodzy mają oczywiście swoją wersję, mówiącą o zjawiskach krasowych. Tak czy owak chodzi o połączonych ponad 90 wodospadami 16 jezior ulokowanych kaskadowo na różnych poziomach. Najwyższe, Prošćansko Jezero, znajduje się na wysokości 636 m n.m.m., najniższe, z którego wypływa rzeka Korana – 156 m niżej. Wyjątkowa sceneria sprawia, że jest to miejsce chronione jako park narodowy, a ponadto wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Przez okrągły rok nie ma dnia, by nie przyjechały jakieś wycieczki, zaś w szczycie sezonu Plitwice odwiedza po kilka tysięcy osób dziennie.

 




Kapela wcale nie mała

Mając z boku japońską wycieczkę stoimy razem z Pawłem, moim mężem, przed wielką mapą rozległego parku i nie możemy się zdecydować, którą z tras zwiedzania powinniśmy wybrać. Kusi nas najdłuższa (6-8 godzin), ale ponieważ mamy ograniczony czas (optymalnie jest spędzić w parku 2 dni) wybieramy nieco krótszą opcję, za to najbardziej urozmaiconą.

plitwice6.jpgNajpierw jednak, po zostawieniu samochodu na parkingu, przesiadamy się do wagoników turystycznego "pociągu drogowego", który dowozi nas na najwyżej położony punkt startowy na trasę. Od tej pory praktycznie cały czas schodzimy, momentami całkiem stromymi ścieżkami, choć są też zupełnie płaskie odcinki po groblach lub na wybudowanych specjalnie kładkach. Co chwila robimy  przerwy na podziwianie widoków – urzeka nas zwłaszcza turkusowy kolor wody. Gdzieniegdzie w krystalicznie przejrzystej toni pływają ryby, dostrzegamy też żółwie wodne! Z ptaków najczęściej towarzyszą nam pluszcze, ale ponoć są też czarne bociany, zimorodki, orły, głuszce i wiele innych (występuje tu około 160 gatunków). Jeszcze bardziej bogaty jest miejscowy świat roślin, których doliczono się około 1100, w dużej mierze endemicznych.

Treking który sobie urządziliśmy jest tak ciekawy, że nawet nie przeszkadza nam chwilowy  deszcz. Plitwice przy każdej pogodzie są miejscem magicznym. Najbardziej kolorowo jest jesienią, kiedy czerwienią się buki porastające okoliczne zbocza. Tutejsze góry należą do masywu Małej Kapeli (część Gór Dynarskich), którego kulminacja to wznoszący się, a jakże  - w granicach parku - Seliški Vrh (1279 m n.p.m.). –Koniecznie przyjedźcie tu zimą! Jeziora są zamarznięte, góry przykrywa śnieg. Mamy nawet wyciąg narciarski! – zachęca lokalna przewodniczka.

plitwice5.jpgPo jakimś czasie docieramy do przystani nad brzegiem największego z tutejszych jezior o nazwie  Kozjak (powierzchnia 80 ha). W ramach skrótu na drugi brzeg płyniemy statkiem. Przy okazji wgłębiam się w przewodnik, doczytując się, że to właśnie tutaj, w tym tchnącym spokojem zakątku gór, doszło do pierwszych ofiar wojny jugosłowiańskiej. Chodzi o tak zwaną „Krwawą Wielkanoc” (Krvavi Uskrs) w marcu 1991 roku, kiedy serbscy separatyści (w tym czasie okolice Jezior Plitwickich zamieszkiwali głównie Serbowie) zaatakowali oddział chorwackich sił bezpieczeństwa. W efekcie incydentu zginęły dwie osoby (po jednej z każdej ze stron) , co przyczyniło się do rozpoczęcia tragicznej wojny zmieniającej mapę Bałkanów.

Tymczasem po zejściu na ląd czeka nas druga część spaceru, w trakcie której oglądamy największy chorwacki wodospad, liczący 78 metrów Veliki Slap (wchodzimy nawet pod kurtynę wody) i  zaliczamy jedną z licznych tutaj jaskiń (największa z nich ma 160 m długości). Na koniec, w ramach podsumowania jeziornego trekingu, wspinamy się na położony na skraju zbocza punkt widokowy, a następnie objadamy pysznym ciastem, którym jest lokalna wersja strudla, a dokładniej: plitvička štrudla.


Truskawki dla misiów


plitwice9.jpgW herbie parku narodowego Jezior Plitwickich widnieje niedźwiedź. Faktycznie, brunatne misie w okolicznych lasach występują, o czym zresztą uprzedzają znaki „uwaga, niedźwiedzie!”. Szanse na spotkanie z tym największym zwierzęciem Bałkanów są jednak małe. Chyba że…- to pomysł dla tych, którzy mają własny środek lokomocji – wybierzemy się do odległego od Plitwic o 75 kilometrów Kutereva, gdzie znajduje się sierociniec dla misiów.

-Niedźwiedzie jakie do nas trafiają to młode, których matki padły ofiarą nielegalnych polowań albo zginęły wychodząc na drogę – słyszymy od pracowników działającej od 2002 roku placówki. Ile dokładnie niedźwiedzi żyje w Chorwacji, nie wiadomo, ale jest ich całkiem sporo, czyli między 400 a 800. Ponieważ w większości krajów Europy jest to zwierzę praktycznie wytrzebione, Chorwaci zdają sobie sprawę, że ochrona gatunku zależy często od małych, pełnych pasji inicjatyw. W schronisku u stóp zarośniętego lasami największego (choć nie najwyższego) chorwackiego masywu Velebit, żyje na stałe kilka niedźwiadków.

- Ljubo Lik i Zdravi Gor mieszkają razem. Tamten to Zdravko, dalej: Janja Zora , Blago Żoo, Bena Żwir i Mrnjo Brundo – przedstawia podopiecznych ich opiekun. Warunki mają dobre – przestronne wybiegi, sadzawki do kąpieli. – Do jedzenia dajemy im głównie owoce oraz koszoną nieopodal trawę. Mięso to zaledwie 5 procent ich diety – słyszę. Zaraz potem pada jeszcze uwaga: -Jeśli ktoś chce zrobić misiom przyjemność, niech przywiezie ze sobą torbę truskawek! Żałujemy, że o tym nie wiedzieliśmy - zamiast niedźwiedziego przysmaku mamy przy plitwice2.jpgsobie jedynie aparaty fotograficzne. Na szczęście misie nie są zbyt interesowne – widząc, że zostaliśmy wpuszczeni na wybieg (rzecz jasna pod czujnym okiem opiekunów) bez przekupstwa zgadzają się na sesję zdjęciową w trakcie której tarzają się, kąpią i urządzają niedźwiedzie zapasy. Wyglądają na szczęśliwe, choć na wolność nigdy nie wrócą. Wprawdzie opiekunowie chowają im jedzenie w różnych miejscach, zmuszając w ten sposób do poszukiwań, z czasem jednak zatracają swoje naturalne instynkty i przyzwyczajają się do ludzi, którzy co tu kryć, kojarzą im się z dostarczaniem pokarmu.

Największą bolączką niedźwiedziego sierocińca są oczywiście pieniądze. Wszelkie wsparcie jest mile widziane, ale nie brak również osób, które nie mogąc pomóc finansowo, przyjeżdżają jako wolontariusze wykonywać różne prace. Spotykam taką ekipę – dziewczyny z różnych krajów, z zapałem pracujące przy ogrodzeniu oddzielającym zwierzaki od ciekawskich turystów. –Mam fantastyczne wakacje! Ładna okolica, fajni ludzie, towarzystwo miśków no i świadomość, że robię coś pożytecznego – tłumaczy sympatyczna blondynka z Niemiec. -Może kiedyś pojawi się ktoś z Polski? – zastanawiam się… Tymczasem żegnając się z niedźwiadkami obiecuję im, że następnym razem przyjadę z torbą truskawek!


Co zobaczył cesarz?


A wracając do jezior… "Woda, jeziora, wodospady, lasy… To wszystko znajdziemy gdzie indziej, ale drugiego takiego miejsca jak Jeziora Plitwickie nie ma na całym świecie" – powiedział profesor Ivo Pevalek, w latach 30. XX wieku badający tereny plitwice 10.jpgwokół Plitwic. Trzeba przyznać mu rację, choć… jest w Chorwacji jeszcze jedno miejsce, nieco podobne charakterem i również bardzo urokliwe. To Park Narodowy Krka (nie mylić z wyspą Krk), położony w środkowej Dalmacji, w pobliżu Szybenika. Jego nazwa pochodzi od rzeki Krka, która w tych okolicach przebija się przez wapienny wąwóz tworząc po drodze wodospady i malownicze bystrza.

Ponieważ park jest dość rozciągnięty, a ciekawe miejsca dość znacznie od siebie oddalone, musimy nastawić się albo wycieczkę statkiem, albo mieć do dyspozycji własny środek lokomocji (rower, samochód). Warto wziąć ze sobą strój kąpielowy – w przeciwieństwie do jezior Plitwickich, w których kąpiel jest zakazana, w parku narodowym Krka nie ma z tym problemów.

Najładniejsze wodospady, z zielono-błękitną wodą znajdują się w miejscu zwanym Skradinski Buk. Na odcinku 800 metrów mamy aż 17 kaskad spadających z wysokości 45 metrów. Jak głosi stosowna tablica, w1875 roku z punktu zwanego Belverdere podziwiał je cesarz Franciszek Józef. Kilkanaście kilometrów dalej znajduje się drugie „centrum turystyczne”, którego główną atrakcją jest  25-metrowej wysokości wodospad Roški Slap. Przy okazji można zajrzeć do stojących obok starych młynów, w których latem organizowane są pokazy tkactwa czy mielenia mąki. Jeśli mamy czas, warto wybrać się także na ulokowaną pośrodku jeziora Visovac wysepkę, na której otoczony drzewami wznosi się XV-wieczny klasztor Franciszkanów. Można do niego dopłynąć statkiem, przy okazji obserwując gnieżdżące się w trzcinach ptactwo.

plitwice3.jpg–Wszystko pięknie, ale niedźwiedzi tu akurat nie mają… – wzdycha mój mąż w drodze powrotnej. W tym momencie przy drodze pokazuje się znak: „Uwaga, dziki!”. Za chwilę kolejne ostrzeżenie. W końcu jakby dla pokazania że znaków drogowych nie należy lekceważyć, szosę przebiega pokaźny samiec. Chcieliśmy dzikie zwierzaki, to mamy!





Informacje praktyczne:


Park Narodowy Jezior Plitwickich: położony jest ok. 140 km od Zagrzebia i 220 km od Splitu. Ceny biletów wstępu: 1 dniowe 110-80 kun, 2-dniowe 180-130 (wyższa cena – latem, niższa –zimą), dzieci i młodzież mają zniżki, dzieci do lat 7 – wstęp bezpłatny. Uwaga! Kasy są tylko przy wejściach numer 1 i 2. Płacić za bilety można wyłącznie kunami (1 kuna = 0,50 zł). Informacje w internecie: http://www.plitvice.adriatyk.info , http://www.np-plitvicka-jezera.hr . Noclegi: na terenie parku znajdują plitwice4.jpgsię hotele „Plitvice” i „Jezero” (tuż przy jeziorze Kozjak), 6 km od wejścia nr 1 zlokalizowany jest kemping "Korana", natomiast w pobliskich miejscowościach mamy duży wybór kwater prywatnych.

Park Narodowy Krka:
Park znajduje się bardzo blisko miasta Szybenik, ok. 95 km od Splitu i 330 km od Zagrzebia. Bilety wstępu – w zależności od sezonu od 30 do 95 kun, dla dzieci i młodzieży zniżki. Bilet jest ważny przez cały dzień, także jeśli jedziemy do drugiej częśći parku. Więcej: http://www.npkrka.hr

Sierociniec niedźwiedzi w wiosce Kuterevo – czynny cały rok, ale trzeba pamiętać że od listopada do wczesnej wiosny niedźwiedzie śpią. Dojazd jest nieco skomplikowany (my błądziliśmy). Kuterevo położone jest 15 km od miasteczka Otočac, 250 km od Splitu, 165 km od Zagrzebia, 100 km od Rijeki.

Back to top