O SZKOLE

Jasiu zakończył szkołę średnią z najlepszymi wynikami i dlatego też jemu przypadł zaszczyt przemówienia podczas rozdania świadectw. Stanął na podeście i zaczyna:
- Chciałbym bardzo podziękować mojej kochanej mamie za ten wspaniały wpływ, jaki na mnie miała. Za tom, że zawsze była przy mnie, cały czas mogłem na nią liczyć i że pomagała mi kiedy tylko tej pomocy potrzebowałem. Kocham ją nad życie i nie wiem, kim bym był gdyby nie ona....
Nagle Jasio stęknął, zatrzymał się i zaczął z trudnością literować słowo. Jednak przerwał na chwilkę i w końcu przemówił:
- Przepraszam bardzo za przerwę, ale pismo mojej mamy jest takie niewyraźne!



* * * * *

 

Jaś zupełnie nie przejmuje się szkolnymi obowiązkami i za każdym razem zaskakuje nauczycielkę pokrętnym tłumaczeniem swojego lenistwa. Zniechęcona jego zachowaniem pyta go któregoś dnia:
- Twierdzisz, że się starasz, ale kiedy właściwie odrabiasz lekcje?
- Aaaaa... Po obiedzie!
- To dlaczego w takim razie dziś masz nieodrobione?
- Bo od wczoraj jestem na diecie!

 

* * * * *

 

Trwa bardzo ważny egzamin z literatury na polonistyce. Studentka mówi o Mickiewiczu, nie wymieniając jego imienia. Profesor pyta:
- A jak miał na imię Mickiewicz?
Egzaminowana długo milczy.
- Proszę się nie denerwować. No... Jak miał na imię pierwszy mężczyzna? - profesor próbuje jakoś naprowadzić dziewczynę.
- Zenon... - odpowiada czerwona jak burak studentka.

 

* * * * *

 

Przychodzi PIotruś (niezbyt pilny uczeń drugiej klasy podstwówki) do domu i z uśmiechem na twarzy mówi do mamy:
- Mamo, mamo! Mam dwie wiadomości: jedną dobrą i jedną złą. Od której mam zacząć? Którą chcesz usłyszeć pierwszą, a którą drugą?
- To poproszę tę dobrą - mówi mama.
- Dostałem piątkę z matmy!
- Brawo! A jaka jest ta zła?
- Tylko żartowałem!

 

* * * * *

 
partnerzy

projekt i wykonanie: StudioWWW